Skocz do treści

II Liceum Ogólnokształcące

im. Stanisława Wyspiańskiego w Legnicy

ul. Zielona 17
59-220 Legnica

tel. (76) 862-52-88
tel./fax. (76) 862-27-71

Religia Rekolekcje wielkopostne

W dniach 9-11 marca 2020 roku uczniowie Naszej Szkoły uczestniczyli w Rekolekcjach Wielkopostnych. Odbyły się one w parafii pw. św. Jacka w Legnicy. Dzięki nauce rekolekcyjnej wygłoszonej przez ks. dr. Piotra Kota, uczniowie mogli doświadczyć głębokiej, duchowej refleksji oraz modlitwy.

Podczas nabożeństw młodzież miała również okazję uczestniczyć w poprowadzonej przez diakonów pracy w grupach, podczas której mieli oni możliwość uzyskać odpowiedzi na ważne pytania. Całość została wzbogacona przez uczniów, którzy wspólnie przygotowali oraz wykonali za pomocą swoich głosów i instrumentów pieśni religijne.

Wypowiedzi uczniów na temat rekolekcji

Rekolekcje, były ciekawym przeżyciem dla mnie, zarówno jako ministranta jak i ucznia.
Podobała mi się forma rekolekcji podczas których odbyły się aż trzy msze i trzy nabożeństwa. Wywarły na mnie wrażenie kazania rekolekcjonisty ponieważ były skierowane prosto do nas. Ksiądz ciekawie mówił o Duchu Św. i o tym jaki jest Bóg. Zapamiętałem mocne porównanie nas ludzi do żony która ciągle zdradzała swojego męża. Chociaż popełniamy wiele grzechów to nawet te najcięższe są nam wybaczane, bo Bóg jest miłosierny. Podobało mi się także spotkanie w grupie, które utrwaliło moją wiedzę o eucharystii i poszerzyło ją. Ogromne wrażenie wywarły na mnie piękne nabożeństwa, a szczególnie adoracja krzyża i postawa uczniów, którzy z wiarą go adorowali. Muszę przyznać, że nie spodziewałem się, że poza ministrantami i klerykami będzie adorować krzyż z bliska tak wielu uczniów.
Rekolekcje zatem utrwaliły moją wiedzę poszerzyły ją i dały okazję do refleksji, a także pogłębiły moją wiarę.

Dzień dobry,
rekolekcje mi się bardzo podobały i naprawdę dużo z nich wyniosłem chociaż byłem tylko pierwszego dnia z powodu choroby. To, że rekolekcje prowadził rektor WSD można było zauważyć naprawdę od samego początku. Ksiądz Piotr, jak i diakoni, potrafili mądrze przekazać trudne treści w łatwy do zrozumienia sposób. Osobiście sądzę, że jeżeli każdy by miał takie rekolekcje kilka razy do roku, w których by uczestniczył i wprowadzał dobre zmiany w swoim życiu, żylibyśmy w o wiele lepszym świecie. 

Tegoroczne rekolekcje były pięknym czasem, którego za nic bym nie oddała. Nie przepuściłabym okazji na jeszcze bliższe spotkanie z Bogiem i lepsze poznanie Jego bezwarunkowej miłości, jaką nas obdarowuje.Cieszę się, że mogłam choć na parę godzin spędzić czas z osobami, które są w tym samym celu, co ja, ale z jakże innymi historiami i problemami. Bardzo mnie uszczęśliwiał widok osób podchodzących do sakramentu spowiedzi, ponieważ nie jest to łatwe, ale może pokazać, że tak na prawdę chrześcijaństwo nie jest dla „słabeuszy”, bo nie każdy jest w stanie odważyć się wyznać swoje grzechy. Z rekolekcji zapamiętałam, że nie mamy przebaczać bliźnim 7 razy, a nieskończoną ilość razy, że dla nas ludzi najważniejszą miarą powinna być miara miłości Boga oraz żebyśmy mieli w sobie pragnienie, aby choć trochę kochać jak Bóg.

W zeszłym tygodniu tj. 9,10,11 marca 2020r odbyły się rekolekcje w kościele św. Jacka w Legnicy. Najbardziej utkwiło mi w pamięci to, że mimo wielu niesprawiedliwości trzeba wybaczać i okazywać miłosierdzie nie 7 a 77 razy. Od usłyszenia tych słów, staram się wypełniać to co Chrystus powiedział swoim uczniom. Po tygodniu jestem w stanie powiedzieć, że moje życie uległo pewnym zmianom, gdyż potrafię wybaczyć i sam przeprosić moich bliźnich.
Uważa, że atmosfera, która towarzyszyła rekolekcjom była wspaniała. Uczestniczenie w Drodze Krzyżowej czy we Mszy Świętej wraz z przyjaciółmi różni się od takich zwykłych w dni przednie. Jestem bardzo zadowolony, że mogłem wziąć udział w tych rekolekcjach i uważam, że wpłynęły na moje dotychczasowe życie.

Rekolekcje są czasem poświęconym odnowie duchowej poprzez modlitwę, konferencje oraz spowiedź.

Do tegorocznych rekolekcji podeszłam niezwykle poważnie. Pomimo faktu, że zawsze wychowywałam się w rodzinie wierzącej, do niektórych rzeczy człowiek dojrzewa z wiekiem i wtedy właśnie decyduje czy chce iść przez życie z Chrystusem czy bez.

Starałam się do rekolekcji przygotować bardzo starannie, aby móc doświadczyć łaski Bożej jaka jest dla mnie przygotowana. Zdecydowanie największe wrażenie wywarła na mnie adoracja najświętszego sakramentu. To było coś pięknego i bardzo wzruszającego, aż ciężko to opisać. Bardzo pozytywnie również odebrałam nauki księdza rektora Piotra Kota, które zmusiły mnie do głębokiej refleksji.

Budowanie więzi z Bogiem jest procesem który wymaga czasu i cierpliwości, człowiek nie jest w stanie pokochać z dnia na dzień. Relacja z Bogiem to codzienna walka jaką człowiek toczy sam ze sobą i szatanem który zasiewa wiele wątpliwości. Moje życie duchowe zaczyna dopiero wzrastać a przede mną jeszcze długa droga do wierności duchowej o którą zamierzam walczyć zaciekle.
Szczęść Boże,
Plan tegorocznych szkolnych rekolekcji był przygotowany bez zarzutów. Pomagało wejść w stan skupienia i w duchu przeżywać całe wydarzenie. Można było na nowo odczuć miłosierdzie Boga. Od najmłodszych lat słyszymy jak wielkim miłosierdziem darzy nas Pan, ale nie zawsze o tym pamiętamy. Rekolekcje odświeżyły we mnie tę informację i w pewien sposób na nowo zaszczepiły. Nauczyłam się, że powinniśmy zawierzać się Duchowi Świętemu. To właśnie on pomaga nam kroczyć drogą, którą przygotował dla nas Stwórca. W momencie kiedy zboczymy z tej ścieżki, rzuca nam kłody pod nogi, abyśmy wrócili na właściwą drogę. Poprzez podawanie przykładów autentycznych osób i przedstawianie ich historii można było lepiej zrozumieć cały przekaz konferencji i głębiej przeżywać głoszone słowo. Zdumiała mnie historia o małżeństwie, które nie mogło mieć dzieci. Zwrócili się do księdza o modlitwę i ostatecznie są szczęśliwymi rodzicami dwójki dzieci. Nigdy nie przyszło mi do głowy, że Eucharystia nie powinna mieć ograniczeń czasowych. Fakt, że Eucharystia trwa w nas przez całe nasze życie, aż do śmierci, był rzeczą dla mnie nową i której się tam nauczyłam. Na spotkaniu z klerykiem dowiedzieliśmy się, że naszymi wrogami jest Szatan, ale również i my sami. Nigdy nie spojrzałam na to w ten sposób. Jest to rzecz, która na pewno daje do myślenia. Podsumowując, całe rekolekcje uważam za bardzo udane. Cieszę się, że miałam okazję w nich uczestniczyć i razem z innymi przeżywać głoszone nam słowa. 
Z Panem Bogiem
Tegoroczne Rekolekcje były pierwszymi, które spędziłam w tej szkole. Podczas nich w kościele pojawiło się wiele uczniów wierzących, ale z tego co mogłam się dowiedzieć także tych niewierzących. Wrażenie wywarło na mnie to jak duża ilość osób uczestniczyła w adoracji z krzyżem jest to też moment, który najlepiej zapamiętałam. Dużo uczniów poszła także się wyspowiadać co jest pięknym gestem. Jako iż uczestniczyłam w chórze nie było mi dane brać udziału w zajęciach przygotowanych dla mojej grupy wiekowej, ale cieszę się, że mogłam modlić się za pomocą śpiewu. Wrażenie wywarło na mnie również nagranie, które zostało puszczone w kościele, podczas którego mogłam przemyśleć wiele rzeczy. Urzekło mnie również to, ilu uczniów podjęło się uczestniczenia w Mszy Św. Jako ministranci. Mam nadzieję, że w następnym roku mogę się spodziewać równie pięknych rekolekcji.

   Wiele razy miałam już okazję uczestniczyć w rekolekcjach i z doświadczenia wiedziałam, że niewiele zmieniały w moim życiu. Teraz wydaje mi się, że to przez to, że nie do końca otwierałam wtedy swoje serce i nie wiedziałam czego tak naprawdę oczekuje. W tym roku postanowiłam jednak zmienić trochę podejście i z dobrym nastawieniem i otwartym sercem z wielką radością udałam się do kościoła. Po pierwszym dniu czułam się jeszcze trochę niepewnie i zwlekałam z pójściem do spowiedzi…. chyba trochę się bałam. Piękna oprawa mszalna wywarła na mnie ogromne wrażenie, a gdy na koniec Eucharystii chór zaczął śpiewać „Barkę” momentalnie po ciele przeszły mnie ciarki.
  Drugiego dnia już odważniejszym krokiem przekroczyłam próg świątyni i to właśnie ten dzień stał się przełomem. Na długo w mojej pamięci pozostanie nauka wygłoszona przez księdza podczas nauki rekolekcyjnej „Czy chcesz być zdrowy?”. Głębokie słowa i wnikliwa refleksja sprawiły, że momentalnie postanowiłam udać się do spowiedzi, po której poczułam niewiarygodną lekkość ducha. Późniejsza Adoracja Krzyża i dosyć dziwne (dla mnie) nawoływanie księdza do tego żeby powiedzieć Bogu czego w sobie nienawidzimy. Wcześniej nigdy nie mówiłam Mu tego czego w sobie naprawdę nie cierpię. Wyszłam więc z ławki i klęcząc przed krzyżem wyznałam wszystko co leżało mi na sercu. To było niesamowite przeżycie i miałam wielkie szczęście, że mogłam je dzielić z moją przyjaciółką, która w duchu przeżywała to samo. 
  Trzeciego dnia oprócz nauki mieliśmy okazje uczestniczyć w zajęciach prowadzonych przez diakonów. Luźna forma przekazu czegoś poważnego i ważnego. Dodatkowo okazało się, że diakon był z mojego rodzinnego miasta co było świetną okazją do wymiany kilku miłych zdań.
  Tegoroczne rekolekcje były dla mnie wyjątkowym przeżyciem pełnym uduchowienia czasem refleksji i przemyśleń, na które na co dzień nie mam czasu. Szczęśliwie zdążyliśmy przeprowadzić je do końca. Świetnym elementem okalającym całość był występ scholi, dzięki któremu nawet ja mogłam się włączyć dodatkowo w prowadzenie mszy.
Największe wrażenie podczas rekolekcji wywarł na mnie śpiew scholi podczas nabożeństw oraz same nabożeństwa drogi krzyżowej i adoracja krzyża z rozważaniami, które skłaniały do refleksji i pomagały skupić się na tematyce cierpienia Pana Jezusa szczególnie ważnej w okresie Wielkiego Postu. Dodatkowo szczególnie zapadły mi w pamięć zajęcia w grupach, na których klerycy w bardzo ciekawy sposób starali się wytłumaczyć nam istotę i symbolikę Komunii świętej. Niestety nie potrafiłam odnaleźć się w konferencjach rektora Kota, ale rekolekcje pomogły mi odnaleźć motywację i siłę do pokonywania moich słabości.
Cieszę się, że w tym roku miałam szansę uczestniczyć w rekolekcjach naszej szkoły. Tegoroczne lekcje były dość nietypowe, ponieważ przez wszystkie trzy dni uczęszczaliśmy do kościoła. Ćwiczeniom duchowym przewodził ks. Piotr Kot. Wydaję mi się, że w tym roku rekolekcje były dla mnie szczególnie pomocne. Bardzo doceniam intencje prowadzone przez księży, które dotyczyły modlitwy o personel medyczny. Często zapominamy o osobach pracujących w szpitalach czy hospicjach. Zwłaszcza teraz powinniśmy uwzględnić w swoich modlitwach pielęgniarki czy lekarzy, ponieważ to oni codziennie ryzykują zdrowiem i życiem, aby pomagać chorym. Ten temat jest mi dość bliski z racji tego, że moja mama (pielęgniarka) pracuje w szpitalu i ma teraz nierzadko kontakt z osobami potencjalnie zarażonymi. Codzienne, gdy wychodzi do pracy boję się, że dostaniemy od niej telefon o tym, że musi zostać w szpitalu na kwarantannie, o tym, że sama przez ludzką głupotę została zarażona. Myślę jednak, że lekcje prowadzone przez księży i ogólnie czas rekolekcji dał mi dużo spokoju ducha i pozwolił na oderwanie się od codziennych zmartwień.
W dniach 9-11 III 2020 r. odbyły się Rekolekcje Wielkopostne w Kościele św. Trójcy prowadzone przez księdza Tomasza Kota. W każdy dzień była możliwość spowiedzi oraz odbywały się zajęcia z diakonami, które miały nam przybliżyć pewne kwestie związane z Bogiem.
Każdego dnia tematem przewodnim było co innego, przykładowo w dzień pierwszy dominowała tematyka miłosierdzia a w dzień drugi główną myślą była bezgraniczna miłość Boga, który dostrzega każdego człowieka, niezależnie jak nisko by upadł. To właśnie tego dnia prowadzący zacytował popularne afrykańskie powiedzenie, które bardzo zapadło mi w głowie : w czarnym lesie, na czarnym kamieniu siedzi czarna mrówka i nawet ją Bóg dostrzega. Myślę, że to zdanie jest kwintesencja i podsumowaniem całych rekolekcji.
Prowadzący, aby nie zanudzić odbiorców i uatrakcyjnić swój występ często odwoływał się do własnych przeżyć bądź innych ludzi,które usłyszał, dzięki czemu przekaz był przyjemniejszy w odbiorze.
Gdybym miała powiedzieć, co szczególnie mi się podobało to była to przede wszystkim panująca atmosfera i mądre, życiowe wykłady,które uświadomiły jak bardzo Bóg nas kocha, że jest blisko nas i chce nawiązać z nami kontakt, mimo że często Go odrzucamy.
Jak w każdych rekolekcjach, w których do tej pory uczestniczyłam największą ( i w sumie jedyną) wadą był panujący chłód, który utrudniał skupienie się i którego nawet kubek gorącej herbaty nie był w stanie go zwalczyć.
Dostrzegłam, że poruszane tematy były bliskie mi i sytuacji życiowej, w której się znajduję, co nie uważam za przypadek. Mam tylko nadzieje, że wysnute przeze mnie refleksje podczas rekolekcji nie zostały w Kościele, tylko będą mi towarzyszyć przez długi czas.
Wielki Post zawsze jest czasem zadumy, a prowadzone w naszej szkole rekolekcje są zawsze bardzo ważnym wydarzeniem dla całej społeczności szkolnej. W tym roku szczególnie mieliśmy okazję poczuć bliskość Pana Boga, ponieważ przez 3 dni wysłuchiwaliśmy nauk w Sanktuarium ś. Jacka i każda z klas miała okazję brać udział w grupowych “warsztatach” (inny termin miały klasy pierwsze, inny drugie i inny trzecie). Każda wygłoszona w tych dniach treść poruszała tematy nam bliskie.
Jednak osobiście uważam, że przełomowym momentem była opowieść jednego z księży o kobiecie, która była zdradzona, powątpiewała czy po zdradzie będzie mogła odbudować zaufanie jakim darzy męża, a nie chciała pozbawiać dzieci ojca. Jednak zdecydowała się na rozmowę z zaprzyjaźnionym księdzem. Oczywiście ich dialog musiał trwać dłużej niż cała przytaczana nam opowieść, ale kiedy padło zdanie księdza do załamanej kobiety “Ja bym zrobił tak jak ty(…) ale co zrobiłby Jezus?” to przyznaję, że zaczęłam słuchać uważniej. Często w naszych wyborach (szczególnie kiedy zostaliśmy zranieni) kierujemy się uczuciami i tym, że chcemy aby kodeks Hammurabiego był jedynym słusznym prawem mającym rozwiązać dany problem. Jednak jako wyznawcy Miłosiernego Boga i wierni naukom Kościoła Katolickiego powinniśmy patrzeć na postać Jezusa jako wzór do naśladowania.
Od czasu rekolekcji przywołane wcześniej przeze mnie pytanie mam zawsze z tyłu głowy. Myślę, że gdyby każdy kierował się nim w życiu codziennym świat mógłby być lepszym miejscem.
W dniach 9 – 11 marca 2020 roku odbyły się Rekolekcje Wielkopostne dla młodzieży II Liceum Ogólnokształcącego w Legnicy. Wydarzenie miało miejsce w Sanktuarium św. Jacka w Legnicy.
Gromadziliśmy się tam na wspólnej modlitwie, aby móc pięknie przeżyć czas przygotowań do najważniejszych świąt w roku liturgicznym. Pogłębiona refleksja, która towarzyszy takim wydarzeniom pozwala na wyciszenie i skupienie przy pracy nad własną osobą. Szczególnie ciekawe były dla mnie zajęcia w grupach, które umożliwiły mi szersze poznanie szczegółów Eucharystii. Nauki były według mnie dobrze zorganizowane, był czas na wysłuchanie rozważań, odbyła się m.in. Droga Krzyżowa. Okazja do spowiedzi św. pozwoliła uczniom na pełne uczestnictwo we Mszy św.
Dla mnie był to bardzo ważny czas, który pozwolił mi skupić się na istocie Wielkiego Postu.
Jestem wdzięczna za czas na rekolekcjach, ponieważ wskazano mi na nich możliwą drogę wraz z Duchem Świętym. Zdałam sobie również sprawę z ogromu miłości, jaką otacza nas Jezus – ta świadomość wywarła na mnie duże wrażenie oraz utkwiła mi w pamięci. Cieszę się, że mogłam w nich uczestniczyć, jako, że dzięki nim zaczęłam powoli pracować nad sobą.
Rekolekcje są refleksją nad własnym życiem. Wielu ludzi podejmuje się ich w czasie Wielkiego Postu. W sensie religijnym są nazywane dniami odnowy wewnętrznej. Ich sensem i istotą na drodze przemyśleń jest dotarcie do wad i zalet w życiu każdego człowiek, zrozumienie celu i sensu życia, podejmowanie działań na rzecz innych, relacji z ludźmi, stosunku do Boga. W rekolekcjach chodzi przede wszystkim o kształtowanie własnego charakteru na drodze przemian i naprawy błędów. Dlatego zaistniał także zwyczaj przystąpienia do sakramentu pokuty i pojednania w czasie rekolekcji. W okresie Wielkiego Postu odbywają się rekolekcje, które dla katolików są wewnętrznym, duchowym przygotowaniem do godnego i religijnego przeżycia świąt wielkanocnych. W tym roku miałam okazję uczestniczyć w Rekolekcjach Wielkopostnych organizowanych w trakcie zajęć szkolnych w Kościele św. Jacka w Legnicy. Był to niesamowity czas, który poświęciłam na modlitwę, refleksję nad własnym życiem, a także wsłuchałam się w Słowo Boże i uczestniczyłam w nabożeństwie Drogi Krzyżowej. Najbardziej w pamięci zapadł mi wykład poprowadzony przez rektora Wyższego Seminarium Duchownego w Legnicy-ks. Dr Piotra Kota, na temat miłosierdzia, które jest jednym z imion Boga. Miłosierdzie polega przede wszystkim na przebaczaniu grzesznikom, objawia się w nim ogromna miłość Boga do ludzi. Bóg interesuje się ludźmi, troszczy o nich, wkracza w ich życie, zawiera z nimi przymierze, ma dużo litości i wyrozumiałości do ich słabości. W trakcie rekolekcji wiele razy usłyszałam, że “Bóg odpuszcza wszystkie grzechy”. W tym także ukazane jest miłosierdzie Boga, odpuszcza On grzechy wszystkim ludziom. Co nie oznacza, że celowo można czynić grzechy z myślą, że i tak zostaną nam odpuszczone. Podczas wykładu miłosierdzie zostało wytłumaczone na podstawie bardzo interesującej historii.

Tegoroczny rekolekcje wpłynęły na mnie zdecydowanie pozytywnie. Zaczęłam zastanawiać się nad moją relację z Bogiem, zrozumiałam, że Bóg jest lekarstwem dla duszy, by się zmienić potrzebne są chęci, cierpliwości i modlitwa, ponieważ nie jesteśmy w świecie pozostawieni samym sobie. Mamy kogoś kto zawsze będzie nad nami czuwał, będzie z nami, nawet gdy my nie będziemy o tym pamiętać, czy nawet zdawać sobie z tego sprawy, On będzie na nas czekał z pomocą. 
Z tegorocznych rekolekcji najbardziej utkwił mi w
pamięci temat o miłości, miłosierdziu i przebaczaniu. Uważam, że
sprawy związane z tym tematem codziennie dotykają każdego z nas, bez
wyjątków. Kiedy ksiądz mówił nam o miłości Boga wobec nas, o jego
miłosierdziu, o tym że Bóg jest naszym ojcem i przebaczy nam wszystkie
grzechy, pojawiła się u mnie pewna refleksja.
Dużo rzeczy oczekujemy od kogoś, aby ktoś spełnił
naszą prośbę czy nawet marzenie. Mamy wymagania. A ile oczekujemy od
siebie? Moim zdaniem mało. Tak samo mamy z Bogiem. Kiedy mamy problem czy
prośbę, od razu modlimy się, prosimy, aby Bóg nam to dał lub nam
pomógł. A kiedy widzimy, że nasza prośba nie została wysłuchana
uważamy, że to bez sensu. Mówimy sobie, że jakby Bóg nas kochał to by
nam to sprawił lub pomógł w problemie.
Dzięki rekolekcjom dostrzegłam, że niektórych rzeczy Bóg
nam nie daje lub nie chce abyśmy to mieli, ponieważ ma dla nas coś
lepszego, tylko trzeba uwierzyć i mu zaufać. Ksiądz powiedział: „
Trzeba otworzyć mu drzwi.” Dzięki tym słowom zrozumiałam, że Bóg
chce nam pomagać, chce się o nas troszczyć. Wymaga od nas tylko jednego.
Abyśmy wpuścili go do naszego serca. Chce poczuć naszą wiarę i
miłość, a zrobi dla nas więcej niż myślimy.
Kolejna refleksja jest związana z przebaczaniem. To jest
niesamowite, że Bóg wybacza nam wszystko. Jednak wybaczając oczekuje
naszej poprawy. Teraz pytanie: czy próbujemy się poprawić? To odnosi
się także do życia codziennego. Kiedy ktoś popełni błąd, który nas
zrani, to czy przebaczamy? Bardzo często ludzie tego nie robią, ponieważ
rany bolą za bardzo. Teraz odwróćmy sytuację. Jak my popełnimy błąd
raniący kogoś i osoba nam nie wybaczy, mimo naszego żalu, mimo
przeprosin. Jak na to reagujemy? Często jesteśmy oburzeni, bo przecież
każdy człowiek popełnia błędy. To jest prawda, ale dlaczego my nie
możemy o tym pomyśleć jak ktoś nas zrani i prosi o przebaczenie. To
jest kolejna rzecz, która pokazuje, że od innych wymagamy wiele a od
siebie samych nie. Ksiądz na godzinnej pracy w grupach powiedział: „
Człowiek jest stworzony na wzór Boga.” Długo zastanawiałam się co
tak naprawdę te słowa oznaczają. Po moich przemyśleniach uważam, że
te słowa sugerują nam abyśmy wzięli z niego przykład. On jest dla nas
miłosierny. Przebacza nam mimo wszystko, więc my też możemy być
miłosierni dla bliźniego.
Tegoroczne rekolekcje pozwoliły mi przeanalizować i
zrozumieć niektóre sprawy. Dzięki nim dowiedziałam się na czym tak
naprawdę polega miłość, miłosierdzie i przebaczanie. Zobaczyłam jak
nasze życie jest ściśle powiązane z Bogiem. Od zawsze byłam osobą
wierzącą, a modlitwy na rekolekcjach to jeszcze bardziej umocniły.
W tegorocznych rekolekcjach wielkopostnych najbardziej przekonało mnie to jak wielu uczniów z wiarą i przekonaniem podchodziło do nabożeństw wielkopostnych oraz uczestnictwa w codziennej Eucharystii i czy spowiedzi. Najbardziej przekonującym gestem osobiści dla mnie był widok jak uczniowie podchodzili i modlili się przy wystawionym krzyżu, mimo że nikt od nich tego nie wymagał.
Jeśli chodzi o refleksje to rekolekcje pomogły mi w zastanowieniu się nad znaczeniem Eucharystii oraz uczynków miłosierdzia w życiu codziennym czy świadectw z życia świętych męczenników za wiarę (niektórych jeszcze nie beatyfikowanych jeszcze). Mam nadzieję, że też skutecznie pomogą mi w wyborze drogi życiowej, żebym mógł jak najlepiej służyć ludziom wokół siebie.
Dzień dobry, rekolekcje były dla mnie ważnym przeżyciem. Uświadomiłam sobie jak wielka i bezinteresowna jest miłość Ojca do mnie i jak ważne jest przekazywanie tej miłości innym. Zapamiętałam z rekolekcji szczególnie to, że właśnie miłość i przebaczanie bliźnim jest tym czego Bóg najbardziej od nas oczekuje i właśnie to sprawia, że jesteśmy do Niego podobni i w ten sposób Go naśladujemy

Tegoroczne szkolne rekolekcje wywarły na mnie pozytywne wrażenie. Utrwaliłam swoją wiedzę na temat Eucharystii, grzechu i samego Boga. Dzięki owym spotkaniom zrozumiałam, że Bóg kocha każdego człowieka, nawet pomimo ciążącego na nim grzechu. Cieszę się, że mogłam przez 3 dni uczestniczyć w Rekolekcjach Wielkopostnych, a także przystąpić do sakramentu pokuty i pojednania. Spotkania te otworzyły mi oczy na pewne sprawy i pozwoliły mi przybliżyć się do samego Boga.
W tegorocznych rekolekcjach jedyną rzeczą, która jakoś mi utkwiła w głowie jest ten przykład, który podał ksiądz Kot z tym kieliszkiem, że Bóg zawsze nam pomoże jeśli tylko go o to poprosimy i nawet jeśli znowu upadniemy to on nam pomoże wstać. Również utkwiło mi w pamięci, że Bóg jest i miłością i, że jest miłosierny.
W dniach 9, 10 oraz 11 marca 2020 roku w naszej szkole odbyły się Rekolekcje Wielkopostne, dokładnie w Kościele Świętego Jacka w Legnicy. Zaczynały się od katechezy księdza Piotra Kota, następnie były zajęcia w grupach, a na końcu Msza Święta. Czas ten był dla mnie bardzo ważny, skłonił mnie do wielu dość prywatnych refleksji. Dzięki rekolekcjom zbliżyłam się do Boga, usłyszałam nowe rzeczy, mogłam skorzystać ze spowiedzi. Był to czas dobrze zorganizowany oraz wykorzystany w stu procentach. Najbardziej zapadła mi w pamięć lekcja w grupach, która była świetną zabawą. Mam nadzieję, że w przyszłym roku również będę mogła uczestniczyć w Rekolekcjach Wielkopostnych.
Tegoroczne Rekolekcje Wielkopostne przeżyłam inaczej niż zwykle. Co roku siedziałam w ławce, słuchając tego co ksiądz, czy człowiek dający świadectwo mówi. Jednak nie przemawiało to do mnie. W tym roku zaangażowałam się bardziej w przeżycie Rekolekcji. Postanowiłam pomodlić się dwa razy poprzez śpiew. Dzięki cudownej scholi i przepięknym pieśniom poczułam, że Duch Święty jest przy mnie. Tak blisko, że czasem nawet Go nie zauważałam. W czasie trwania rekolekcji wydarzyło się również coś, czego się nie spodziewałam. Coś, co bardzo mnie zabolało. Nie mogłam sobie wytłumaczyć dlaczego tak się stało. Tego dnia ksiądz kleryk wspominał o tym jak Pan Jezus leczył ludzi. W końcu przyszedł moment Adoracji Krzyża. Wtedy właśnie wypowiedziałam słowa „Jezu, Ty sie tym zajmij, Ty mnie ulecz, oddaje Ci wszystkie moje problemy, bo Ty jeden wiesz co z nimi zrobić”. Dzięki Niemu teraz mam uśmiech na twarzy, bo widocznie On chciał, żeby tak się stało.
Z tegorocznych rekolekcji najbardziej zapamiętałam tłumaczenie fragmentu Ewangelii o przebaczaniu (Mt 18, 21-35), jak ksiądz opowiadał, ile razy Żydzi uważali, że trzeba przebaczać. I jak wymieniał po kolei poziomy ,,bycia lepszym człowiekiem” i liczba ,,przebaczań” wzrastała tylko o jedno, a ja spodziewałam się, że szybciej dojdzie do tych siedmiu (wymienionych przez Piotra). Także z przypowieści z tego fragmentu bardzo zapamiętałam, że dziesięć tysięcy talentów to niewyobrażalnie duża suma, że to jakby wartość całej Europy, czy coś podobnego; a pan z przypowieści stwierdził, że, dobrze, to on mu daruje ten dług. To bardzo mi pomaga w przebaczeniu, gdy ktoś mnie skrzywdzi, bo myślę, że to co mam przeciwko tej osobie, to nie jest wartość całej Europy. Pamiętając o zachowaniu pana/Chrystusa, staram się podobnie jak On przebaczyć i zapomnieć cały dług. Ta przypowieść też bardzo wyraźnie pokazuje nam skalę miłości i miłosierdzia Boga względem nas, to bardzo do mnie przemówiło.
Refleksją po tych rekolekcjach jest też to, że z miłości musimy umierać dla samych siebie i że właśnie jak mamy coś przeciw komuś, to mam umrzeć ja, moja wola, mam przyjąć to cierpienie z miłości, w ogóle, że życie chrześcijańskie polega na poświęceniu myślenia o sobie, a zamiast tego mamy żyć dla innych. To jest związane z cierpieniem, ale tak to wygląda.
Ważne też było, jak we fragmencie z Księgi proroka Izajasza (Iz 1, 10. 16-20), była mowa o prorokowaniu do prochu i do kości, co znaczy, że nikt w oczach Boga nie jest stracony, nawet po ,,setkach lat” i Bóg o nim nadal pamięta, nie zapomniał o nim. Zwłaszcza, że zwraca się w tym fragmencie do ludu z Sodomy i Gomory, a raczej myślimy, że to symbol zła i że Bóg ich wytępił i na pewno nigdy do nich nie wrócił, nie mówił, że im przebacza.
Zapamiętałam też jak ksiądz wspominał o Księdze Ozeasza. Znałam już wcześniej zarys tej historii, ale teraz lepiej wyobrażałam sobie postawę Gomer, co nią kierowało jak odeszła od Ozeasza i jak musiała się dziwnie czuć, gdy mimo tego, że wróciła do nierządu, Ozeasz przyszedł po nią i wziął ją do domu. Ogólnie ta historia bardzo dobrze przedstawia nasze relacje z Bogiem – że odchodzimy od Niego, bo po prostu wolimy grzech, a On i tak uparcie wciąż po nas przychodzi, choć widzi, że siedzimy w grzechu.
Odniosłam wrażenie, że ksiądz z japońskiego (chyba) więzienia był naprawdę święty – że potrafił tak rozmawiać ze strażnikami, że po kolei się wszyscy nawracali. Historia o więźniach, którzy zaszywali fragmenty Hostii w ubraniach i adorowali Chrystusa tam w pierwszym momencie dziwna, bo nie jesteśmy przyzwyczajeni do takiego traktowania Najświętszego Sakramentu, ale była też inspirująca – że tak chcieli być blisko Pana oraz symbolicznie – że w drugim człowieku jest Bóg i mamy Go w nim zobaczyć.
Przemówiła też do mnie pieśń ,,Chlebie najcichszy”. Wyraża ona tą postawę, o której wcześniej pisałam (mamy być chlebem dla braci, mamy być poświęceni dla innych); jest tam też mowa o tych, którzy nie wierzą w swój głód, którym też chcielibyśmy dać Jezusa. Także fragment refrenu – że biel Najświętszego Sakramentu – Chrystusa – ma wchłonąć naszą ciemność, wybielić nasze sumienie, ciemne od grzechów.
Także adoracja Krzyża była dla mnie ważna. Jak podeszłam do Krzyża, to przemówił do mnie ten obraz Jezusa, który był taki bardzo smutny przez nasze grzechy i to skłania, żeby nie dodawać już więcej grzechów. Także ważne było to, że miejsca ran i tło za Krzyżem były złote, świecące, co obrazuje wyraziście łaskę płynącą z ofiary Chrystusa, który jest przecież Bogiem, wielką moc i wagę tego Wydarzenia dla całej historii.

Oczywiście dzień zaczęliśmy od modlitwy, która można powiedzieć pomogła mi wczuć się w klimat rekolekcji i wyciszyć wszystkie inne myśli w głowie, a skupić się na tym co było w tamtym momencie ważne. Następnie został wygłoszony wykład ks. dr. Piotra Kota, który poruszył w swej nauce dużo teraźniejszych problemów, takich z którymi zmagamy się na co dzień. Mówił prostym językiem przez co jako młodzież byliśmy w stanie zrozumieć każde wypowiedziane zdanie, a często jest to problem w przypadku teraźniejszej młodzieży. Ksiądz Piotr opowiedział nam również wiele ciekawostek, o których przykładowo ja nie miałam pojęcia. Przykładem jest historia o Św. Faustynie i szydełkowaniu. Ks. Piotr w swoim wykładzie odniósł się do filmu pt. ,,Przełęcz ocalonych”, który serdecznie polecił do obejrzenia, a więc kilka dni później postanowiłam go obejrzeć i muszę przyznać, że również bardzo mi się spodobał i jeszcze lepiej zrozumiał słowa księdza, gdy odnosił się do niego. Po wykładzie przyszedł czas na drogę krzyżową, która została przepięknie poprowadzona. Przy każdej stacji było wypowiadane kilka zdań, które pomogły mi lepiej zrozumieć każdą stacje drogi krzyżowej. Pierwszy dzień rekolekcji zakończyliśmy mszą, której uczestniczył piękny śpiew naszej szkolnej scholi. Msza ta była dla mnie bardzo wielkim przeżyciem, ponieważ ofiarowałam ją za moją zmarłą babcię, więc cieszę się, że mogłam ją przeżyć w tak wielkim gronie i z przyjaciółmi u boku.

Najbardziej zapamiętałam i jednocześnie najbardziej podobały mi się zajęcia w grupach z klerykiem. Można było dowiedzieć się dużo przydatnych informacji, które przydadzą się w codziennym życiu młodym ludziom.
Co również było ważne wykład przebiegał w miłej atmosferze. Kleryk który miał z nami zajęcia był otwarty na różne poglądy i z uwagą słuchał co każdy ma do powiedzenia. Odpowiadał na nurtujące nas pytania z pewną dozą humoru co dodawało atrakcyjności wykładowi.
Ogólnie ta część rekolekcji najbardziej mi się podobała i uważam, że nie był to czas stracony.

Na tegorocznych rekolekcjach wielkopostnych dowiedziałam się jak wielką miłością Bóg obdarza ludzi. Pan zawsze wskazuje im dobrą drogę życia, drogę ku zbawieniu. Zrozumiałam też jak ważne jest wybaczanie innym ludziom, bo skoro Bóg wybacza mi liczne grzechy to czemu ja mam nie wybaczać innym. Wszystko co dzieje się na święcie to wola Boża, która ma swój określony cel, nie zawsze znany i zrozumiany przez nas. Moim zdaniem ważnym elementem był chór, który w piękny sposób umilał 3 dni rekolekcji. 
Z tegorocznych rekolekcji najbardziej mi się podobała praca grupowa. Ojcowie dali nam całkiem nowy podgląd na przypowieść o Adamie i Ewie oraz na Pismo Święte. Wgłębiliśmy się z nimi w detale oraz szczegóły i dowiedzieliśmy się nowej prawdy. Podobała mi się również prowadzona Msza Święta. Dzięki tym rekolekcją spojrzałem na wiarę z innej świeżej perspektywy. Zamiast wszczepiać nam w kółko tego samego ukazali nam coś więcej, zachęcili nas do zgłębiania się nad księgami i rozszyfrowania ich. Pomimo przytłaczającego czasu rekolekcji i niekończących się wypowiedzi księży uważam, iż rekolekcje były interesujące.
Tegoroczne rekolekcje były prowadzone przez księdza Piotra Kota. Wywarły one na mnie ogromny wpływ i wywołały wiele przemyśleń. Jednym z nich jest myśl o nieskończonym miłosierdziu Boga wobec nas. Nieważne ile razy zgrzeszymy Bóg dalej nas kocha i jest wstanie nam przebaczyć. Poruszyły mnie słowa księdza Piotra Kota, ponieważ gdy mówił od razu podawał przykłady z Biblii. Warto też doceń sposób w jaki został wykorzystany czas przerw. Nie był to czas stracony, gdyż każdego dnia mogliśmy uczestniczyć w różnych formach modlitwy. Pierwszego dnia odbyła się Droga Krzyżowa, drugiego zaś Adoracja Krzyża, trzeciego adoracja Najświętszego Sakramentu.
Rekolekcje wywołały u mnie niesamowite wrażenia. Podejście księdza Piotra do młodzieży było bardzo profesjonalne. Po przez dobre przygotowanie do nas czyli uczniów niesamowitej szkoły potrafił wzbudzić pewnego rodzaju refleksje. Nie mogę powiedzieć co najbardziej mi się podobało bo całe przedsięwzięcie było cudowne. Uważam ze eucharystia w której braliśmy udział było dla mnie czymś wyjątkowym. Spowiedź w której ksiądz bardzo mądrze pouczał była dal mnie czymś wyjątkowym. Spowiedź przed świąteczna była dla mnie czymś cudownym w głębi serca poczułem pewną zmianę, chęć do dzielenia się radością z innymi ludźmi. Słowo które ksiądz do nas kierował były bardzo produktywne i mam nadzieję że w przyszłości będę mógł powiedzieć iż właśnie rekolekcje odmieniły mój punkt widzenia na otaczający mnie świat. Jestem w klasie maturalnej wiec wiem ze były to moje ostatnie rekolekcje szkole. Dzięki spotkanie na mojej drodze księdza Piotra mogę stwierdzić ze będę chciał uczęszczać na rekolekcje w mojej parafii. Przyjęcie pojednania się z Bogiem było dla mnie bardzo ważne gdyż mogłem podzielić się z nim moim cierpieniem i podziękować za wszystkie lekcje od Niego porażki czy też nagrody. Ksiądz używając hiperboli w swoich lekcjach do uczniów bardzo przybliżał nam Naszego Stwórcę. Po przez gloryfikację i apoteozę, którą ksiądz wykorzystywał udało mu się przybliżyć nam tegoroczne rekolekcje w 100 procentach.
Tegoroczne szkolne rekolekcje na długo zapiszą się w mojej pamięci. Była to okazja do osobistego spotkania się z Bogiem i zrozumienia tego co chce nam przekazać. Niestety nie uczestniczyłam w zajęciach w mniejszej grupie jakie były organizowane codzienne dla poszczególnych klas, jednak w tym czasie mogłam wraz ze scholą umilić czas modlitwy sobie i innym. Myślę, że muzyka i słowa zawarte w tekstach pieśni trafiają do nas czasami łatwiej niż czytane teksty. Pieśni te głęboko poruszają ukryte w nas emocje i tak było również w tym przypadku. Myślę, że taka forma zaangażowania się w przebieg rekolekcji pomogła mi i dzięki temu bardziej celebrowałam nabożeństwo Drogi Krzyżowej czy też Mszę Świętą. Bardzo podobały mi się kazania wygłaszane przez ks. Piotra Kota. Myślę, że były one bardzo przydatne dla ludzi w naszym wieku. Usłyszeliśmy historie wielu ludzi wiary, których życie było wypełnione głęboką miłością i zaufaniem do Boga. Tacy ludzie powinni być dla nas przykładem, ponieważ są niepowtarzalnymi świadkami wiary. Momentem do głębokich refleksji, oprócz nauk wygłaszanych przez rekolekcjonistę było również wspólne adorowanie Krzyża. Każdy z nas mógł podejść blisko, w spokoju i milczeniu mogliśmy porozmawiać z Bogiem. Powierzyć Mu swoje troski, problemy, podziękować za wszystko co dla nas zrobił i nadal robi. Bardzo dobrze wspominam to spotkanie. Zawsze dają mi one dużo siły, czuję się po nich lepiej.
Podsumowując, bardzo podobały mi się tegoroczne rekolekcje. Myślę, że dobrze przygotowałam się do nadchodzących Świąt Wielkanocnych. Mam nadzieję, że przez kolejne lata również będę miała okazje uczestniczyć w tak ważnych naukach w tak samo urokliwej atmosferze jak tego roku.
Minął już równo tydzień, od kiedy ja oraz inni rekolektanci,
opuściliśmy bramy kościoła po trzydniowej nauce z Chrystusem.
Rekolekcje mają być czasem, gdy w naszych umysłach pojawiają
się refleksje, a w sercach odnowa. Refleksje dotyczące swoich uczynków i zachowań,
a odnowa- moralności, postrzegania Pana Boga, świata,
innego człowieka, ale również samego siebie.
Jak to wychodzi w praktyce?
Teraz, po kilku dniach, wiadomym jest, iż wiele informacji uciekło gdzieś z umysłu,
lecz pewnie wróci jeszcze w przyszłości. To, co utkwiło w mojej pamięci, to fakt,
że Bóg, nawet gdy może stracić bardzo wiele, odpuszcza nam grzechy. Jak pasterz chroni swe owieczki, tak Ojciec w Niebie troszczy się o nas i pragnie nas mieć blisko siebie.
Pamiętam również historie ludzi, którzy cierpieli katusze, żyli w więzieniach czy w żalu, lecz od innych cierpiących różnili się tym, że zaufali Bogu. To dało im siłę by trwać i czekać na zbawienie, którego byli pewni, gdyż Chrystus je zagwarantował. Ich przykład nawołuje nas do czynienia podobnie, aby przetrwać ciężkie chwile, które będą się pojawiać, lecz z Bogiem będą dużo lżejsze. Po rekolekcjach, zdałam sobie sprawę, jak wielkie mają szczęście
uczniowie Chrystusa, w tym ja, że mamy dar wiary, który daje odpowiedzi na tyle pytań oraz podarowuje spokój ducha w sprawie życia wiecznego. Bycie dzieckiem Boga jest wielkim szczęściem i modlę się o to, by każdy na Ziemi mógł to wiedzieć.
Podsumowując, rekolekcje były dla mnie czasem ciszy, nie w znaczeniu, iż niczego nie usłyszałam i nie zrozumiałam,
a wręcz przeciwnie, w tej ciszy budowałam swą relację z Bogiem. Rozmowa z Nim ukoiła mnie i pozwoliła oczyścić serce.

W dniach 9–11 marca 2020 r. w parafii pw. św. Jacka w Legnicy miałem możliwość uczestnictwa w szkolnych rekolekcjach wielkopostnych prowadzonych przez ks. dr. Piotra Kota – rektora Wyższego Seminarium Duchownego w Legnicy.

Rekolekcje wielkopostne to bardzo szczególny czas, który pozwala dobrze przygotować się do świąt Zmartwychwstania Pańskiego. Ksiądz rekolekcjonista przypominał mi o podstawowych zasadach życia chrześcijańskiego, które należy wprowadzać, aby odkryć działanie Boga w swojej codzienności. Zachęcał także do modlitwy do Ducha Świętego, który pomaga nam pogłębiać relację z Panem Bogiem. Jego pomoc otrzymujemy w bardzo szczególny sposób – podczas chrztu i bierzmowania, kiedy to przyjmujemy dary Ducha Świętego. Dzięki tym naukom, naszły mnie refleksje nad własnym życiem. Przemyślenia te dotyczą rzeczywistych i prawdziwych wartości, na które często nie zwraca się uwagi w życiu codziennym. Zajęcia rekolekcyjne co roku są dla mnie niezwykle ważnym i pięknym przeżyciem, ponieważ umożliwiają mi odnowę duchową. Podczas tegorocznych, każdy mógł znaleźć coś dla siebie – był czas na modlitwę, spowiedź, Eucharystię, a także wyciszenie i oddanie się rozmyślaniom nad własnym życiem. Szczególnie zapadła mi w pamięć praca w grupach, prowadzona przez diakonów z legnickiego WSD, podczas której rozważaliśmy różne życiowe sytuacje, w oparciu o Słowo Boże. To spotkanie utwierdziło mnie tylko w przekonaniu, że nie ma takiego grzechu, którego Bóg nie jest w stanie przebaczyć.

Osobiście uważam, że nie można przeżyć dobrze świąt wielkanocnych bez uczestniczenia w rekolekcjach wielkopostnych. Jestem bardzo zadowolony z tegorocznych, ponieważ pogłębiły one moją wiarę i przybliżyły mnie do Jezusa Chrystusa.
Na rekolekcjach największe wrażenie wywarły na mnie przytaczane historię, anegdoty przez księdza rekolekcjonistę. A dokładniej historia o księdzu który wybaczył swoim oprawcą, ciemiężycielom.
Wywołało to u mnie wiele refleksji ponieważ w dzisiejszych czasach za o wiele lżejsze grzechy czy też błędy się nie wybacza mimo wskazań Jezusa by wybaczać za każdym razem .
 Podczas tegorocznych Rekolekcji Wielkopostnych najbardziej poruszyło mnie to, że odbyły się one w całości w kościele i uczniowie mogli codziennie uczestniczyć w Eucharystii oraz skorzystać z sakramentu spowiedzi. Okazało się to istotne na czas Wielkiego Postu, który w tym roku przeżywamy w inny sposób, dlatego ważne jest dla mnie to, że mogę w tym czasie czerpać moc z tych rekolekcji. Nie tylko ze względu na przyjęte sakramenty, ale również naukę rekolekcyjną, która wywołuje refleksję nad urzeczywistnieniem Bożego planu w moim życiu. Poza tym podobała mi się oprawa muzyczna.
Tegoroczne rekolekcje były dla mnie inne niż zwykle. Przez 3 dni
mogłam uczęszczać na nie do kościoła co sprawiało że miałam
podniosły nastrój i byłam bardziej skupiona na Bogu i na modlitwie.
Pierwszy raz w czasie rekolekcji wielkopostnych mogłam uczestniczyć w
adoracji Krzyża a następnego dnia w adoracji najświętszego sakramentu.
Było to zupełnie inne przeżycie niż co roku. Miałam ogromny natłok
emocji w środku. Nie wiem czy miał na to wpływ tegoroczny egzamin
dojrzałości, a może potrzebowałam odreagować trudne wydarzenia
zeszłego roku, które przechodziła moja rodzina. Bardzo się cieszę że
mogłam uczestniczyć w takich rekolekcjach. Bardzo podobał mi się
sposób w jaki klerycy mówili o Bogu. Czułam się bardziej zaangażowana
wewnętrznie ponieważ w tym roku moja przyjaciółka śpiewała w scholii
a w dodatku w czasie rekolekcji przeżywała trudny moment w życiu.
Czułam że poprzez modlitwę mogę ją wspomóc i sprawić że będzie
silniejsza. Czułam że dzięki modlitwie i zaangażowaniu jesteśmy razem
silniejsze. Zawierzenie wszystkich trosk i rozterek Bogu sprawiło że
lepiej się poczułam i zdałam sobie sprawę, że cały czas mam wsparcie
i nigdy nie jestem sama.
Na szkolnych rekolekcjach bardzo spodobało mi się to, że okazja do spowiedzi była na każdym z trzech spotkań. Był więc czas, aby przemyśleć wiele rzeczy pod wpływem słów, które usłyszeliśmy i spokojnie przystąpić do sakramentu pokuty i pojednania. Jeśli chodzi o treść, poruszyły mnie historie dotyczące ludzi, którzy wiele cierpieli z powodu swojej wiary, przykładowo byli za nią uwięzieni w czasie panowania totalitarnych reżimów. Wówczas nie stracili wiary w Bożą moc i nie pytali o jego miłosierdzie, wręcz przeciwnie, ufność w istnienie i działanie Boga jedynie w nich wzrastała i pomogła im przetrwać. Rozbawił mnie fragment opowieści, w którym uwięziony kapłan albo zakonnik – już nie pamiętam dokładnie – co tydzień zdołał nawrócić kilku strażników, przez co straż musiała być regularnie wymieniana. Myślę, że czas rekolekcji okazał się dla mnie czasem inspirującym i pełnym refleksji dotyczących wiary i poważnego podejścia do niej.
Podczas rekolekcji największe refleksje wzbudziła we mnie opowieść o uleczeniu chromego. Zachęciła mnie ona do refleksji nad złem i nad tym jak można z nim walczyć. Zachęciła mnie również do popatrzenia wstecz na moje własne zachowanie i do zastanowienia się czy ja sam nie jestem jak ten chromy. Moje zainteresowanie wzbudziło również to jak ksiądz mówił o tkwieniu w grzechu i o tym że trudno człowiekowi się z niego wydostać.

W dniach 9-11.03.2020r. odbyły się REKOLEKCJE WIELKOPOSTNE. Posiadały dla mnie wyjątkowy charakter, ponieważ miałam okazję śpiewać w chórze. Według mnie pieśni, które wykonywaliśmy były bardzo dobrze dobrane. Dzięki temu jeszcze bardziej mogłam poczuć ten klimat i ze wzruszeniem przeżyłam ten piękny czas. Śpiew, sam w sobie jest dla mnie wyjątkowy, a także ukazuje siebie i swoje wnętrze. Słowa, które były przez nas wyśpiewane pozwoliły mi lepiej zrozumieć rekolekcje. Gdy miałam okazję uczestniczyć w rekolekcjach, w których zazwyczaj nie brałam tak czynnego udziału jak w tegorocznych, myślałam, że Ci którzy byli odpowiedzialni za pieśni, nie są w stanie przeżyć ich tak jak osoby siedzące w ławkach, skupiające się wyłącznie na Bogu. Jednak poprzez to doświadczenie, zmieniłam swoje nastawienie. Śpiewając, odczuwałam jeszcze bardziej obecność i bliskość Boga. Najbardziej dotknął mnie moment, gdy podczas adoracji diakoni puścili głos Boga, który zwracał się do wszystkich obecnych w świątyni. Wsłuchując się w te słowa otuchy ze strony Boga poczułam, że On naprawdę zwraca się w moją stronę. To było coś niesamowitego i nawet nie potrafię opisać tego co czułam w tamtej chwili. Ksiądz, który prowadził dla naszej młodzieży rekolekcje przekazywał Słowo Boże w bardzo zachęcający dla mnie sposób.
Pomimo wszelkich trudności stwierdzam, że było warto się poświęcić, aby dla samej siebie wysnuć odpowiednie wnioski i pomyśleć nad sobą i swoją relacją z Bogiem.
W ostatnim tygodniu, od poniedziałku do środy brałem udział w rekolekcjach organizowanych w Kościele św. Jacka w Legnicy. Prowadzący księża i diakoni dali z siebie wszystko, aby nas zaciekawić i zachęcić do aktywnego uczestnictwa – udało im się. Starałem się być nad wyraz skupiony podczas wykładów i modlitwy. Objęcie takiego stanowiska pozwoliło mi przeżyć je bardziej niż się spodziewałem. Nie mógłbym przypuszczać, że te kilka godzin przez 3 dni zmienią w moim życiu tak wiele. Największą zmianę wywarły na mnie słowa Biblii mówiące o wybaczaniu i miłosierdziu. Przesłanie jakie niesie nam Jezus przyjąłem do siebie przez co o wiele mniej gniewu doświadczam w swoim życiu. Nauczyłem się modlić za osoby, które wyrządzały mi krzywdę, złe. Zbliżenie do Słowa Bożego pozwoliło mi ponadto zapanować nad moimi grzesznymi czynami. Śmiało mogę stwierdzić, że grzeszę coraz rzadziej. JESTEŚMY WOLNI!
W 2020r. uczestniczyłam w Rekolekcjach Wielkopostnych. Trwały przez 3 dni i odbywały się w Kościele Świętego Jacka. Rekolekcje były w porządku. Codziennie wygłaszana była konferencja, a potem następowała praca w grupach, bądź modlitwa w kościele (Droga Krzyżowa, Adoracja). Z Rekolekcji zapamiętałam m.in to, że;
Miłosierdzie Boże jest w naszym życiu bardzo ważne. Należy pamiętać, że Bóg potrafi wybaczyć nam wszystkie grzechy, jeśli za nie żałujemy i chcemy się poprawić. Kiedy wyciąga on w naszą stronę pomocną dłoń (jak Jezus w przypowieści o sadzawce), chce nam pomóc i czeka na naszą zgodę, nasze „tak”. Nasz ciężar (jak łoże kaleki) dzięki Niemu będzie nam łatwiej nieść bądź się go pozbyć.
Należy zawierzać swoje problemy Bogu. Kiedy nie wiemy, jak się mamy zachować, jakie rozwiązanie będzie dla nas najbardziej odpowiednie, powinniśmy zwrócić się z tym do Boga np. modląc się. Taka modlitwa może później poskutkować, że wymyślimy najlepsze wyjście z danej sytuacji. Nawet jeśli początkowo może się nam wydawać, że nie jest ono najwygodniejsze dla nas, to jednak ta decyzja może poskutkować lepszymi efektami w przyszłości.
Powinniśmy przebaczać innym. We fragmencie Pisma jest powiedziane, że należy przebaczyć nawet 77 razy swojemu bliźniemu. Wydaje się to trudne, i dla człowieka, według mnie, na pewno jest. Sądzę, że nawet jeżeli nie potrafimy komuś w pełni wybaczyć, to na pewno nie możemy mu złorzeczyć albo obrażać go, należy starać się pogodzić z daną sytuacją i dać tej osobie drugą szansę.
Duch Święty jest pośród nas. Jego działania mogą być czasem nieprzewidywalne, ale powinniśmy również do Niego się modlić (Jan Paweł II codziennie rano modlił się do Ducha Świętego). Jego wpływ na nasze życie może być widoczny dopiero po jakimś czasie, ale nie należy się tym zniechęcać.
Słuchaliśmy o Ozeaszu. Bóg powiedział mu, że wskaże mu kobietę, którą weźmie za żonę. Tą kobietą okazała się być Gomer. Była jednak ona nierządnicą. Ozeasz wykupił ją za wszystkie swoje oszczędności. Urodziła mu ona dzieci, ale później go zdradziła, tak jak lud Izraela zdradził Boga- modlił się do bożków. Jednak, kierując się miłością, mąż prosi żonę, by powróciła i tak Bóg chce, abyśmy do niego powracali.
Podczas pracy w grupach:
zwrócono nam uwagę na ważność Mszy w naszym życiu, powinna być dla nas przyjemnością- pójście na Mszę dobrze żeby wynikało z chęci i potrzeby spotkania z Bogiem aniżeli poczucia obowiązku lub przymusu.
Z Rekolekcji największy wpływ wywarły na mnie przemyślenia dotyczące Miłosierdzia Bożego i możliwości jakie daje nam spowiedź. Pozwoliło mi to bardziej pojąć, jak Bóg potrafi nam wybaczać i czekać, aż powrócimy na właściwą ścieżkę- z nim u boku
Okres Wielkiego Postu to czas pokuty i duchowego przygotowania do świąt Wielkiej Nocy. Dla wierzących powinien być dobrą okazją do głębokiej rewizji swojego życia, dlatego też w tym okresie odbywają się Rekolekcje Wielkopostne.
Tegoroczne szkolne rekolekcje odbyły się w dniach od 9 do 11 marca w kościele św. Jacka w Legnicy. Były one całkiem inne niż rekolekcje szkolne, na które uczęszczałam w zeszłych latach. Zachwycił mnie śpiew szkolnego chóru, który był wspaniałym dopełnieniem nabożeństw. Przez co Msza Święta stała się jeszcze bardziej uroczysta. Czas ten postanowiłam poświęcić na zatrzymaniu się w pogoni dnia codziennego i refleksji, dlatego nie bez przyczyny czas rekolekcji nazywamy czasem wewnętrznej przemiany, by godnie uczestniczyć w wydarzeniach śmierci i zmartwychwstania Jezusa Chrystusa.
Głównym wątkiem tegorocznych rekolekcji było MIŁOSIERDZIE, o którym opowiadał nam rektor ks. Piotr Kot. Ksiądz uświadomił nam czym tak naprawdę ono jest i na czym polega, zachęcał nas także abyśmy codziennie prosili o Ducha Świętego . Dowiedzieliśmy się, że miłosierdzie to bezinteresowna pomoc drugiemu człowiekowi, przebaczanie i ogromna miłość do Boga. Uczestniczyliśmy także w spotkaniu z diakonem Szymonem Opałą, z którym rozważaliśmy „Czy Bóg odpuszcza nam wszystkie grzechy?”.
Podczas trzech dni usłyszeliśmy wiele życiowych i biblijnych przykładów oraz mieliśmy także okazję uczestniczyć w Drodze Krzyżowej oraz Adoracji.
Rekolekcje są refleksją nad własnym życiem. Wielu ludzi podejmuje się ich w czasie Wielkiego Postu. W sensie religijnym są nazywane dniami odnowy wewnętrznej. Ich sensem i istotą na drodze przemyśleń jest dotarcie do wad i zalet w życiu każdego człowieka, zrozumienie celu i sensu życia, podejmowanie działań na rzecz innych, relacji z ludźmi, stosunku do Boga. W rekolekcjach chodzi przede wszystkim o kształtowanie własnego charakteru na drodze przemian i naprawy błędów. W okresie Wielkiego Postu odbywają się rekolekcje, które dla katolików są wewnętrznym, duchowym przygotowaniem do godnego i religijnego przeżycia świąt wielkanocnych. W tym roku miałam okazję uczestniczyć w Rekolekcjach Wielkopostnych organizowanych w trakcie zajęć szkolnych w Kościele św. Jacka w Legnicy. Był to niesamowity czas, który poświęciłam na modlitwę, refleksję nad własnym życiem i uczestniczyłam w nabożeństwie Drogi Krzyżowej. Najbardziej w pamięci zapadł mi wykład poprowadzony przez rektora Wyższego Seminarium Duchownego w Legnicy ks. Dr Piotra Kota, na temat miłosierdzia. Miłosierdzie polega przede wszystkim na przebaczaniu grzesznikom. Bóg interesuje się ludźmi, troszczy się o nich, wkracza w ich życie, zawiera z nimi przymierze, ma dużo wyrozumiałości do ich słabości. W trakcie rekolekcji wiele razy usłyszałam, że “Bóg odpuszcza wszystkie grzechy”. W tym także ukazane jest miłosierdzie Boga, odpuszcza On grzechy wszystkim ludziom. Podczas wykładu miłosierdzie zostało wytłumaczone na podstawie bardzo interesującej historii.
Z tegorocznych rekolekcji największe znaczenie miały dla mnie kwestie związane z powołaniem Abrahama do odejścia z Mezopotamii do nieznanego sobie kraju, oraz z otrzymaniem Ducha Świętego.
Postawa Abrahama pokazuje, że plan Boga dla człowieka może się bardzo różnić od planu, który sam ma na swoje życie. Pokazuje to również, że jeżeli człowiek całkowicie zaufa Bogu i będzie pełnił jego wolę, wszystko skończy się dla niego dobrze i zgodnie z obietnicą Boga.
W otrzymaniu Ducha Świętego istotne jest to, że po Jego otrzymaniu człowiek nie staje się bardziej stateczny, ale bardziej energiczny, ponieważ Duch Święty jest źródłem działania, siły i inspiracji. Dlatego codziennie należy się modlić o jego wsparcie.
W poniedziałek 09.03.2020 odbyły się rekolekcje na temat miłosierdzia i o nich chciałbym napisać. Ksiądz przytoczył fragment biblii, gdzie uczeń pyta Jezusa czy powinien przebaczyć bliźniemu siedem razy. On odpowiedział, że nie siedem, a siedemdziesiąt siedem. Uważam, że to powinno być w podstawie ideologii chrześcijańskiej, ale wiemy, że rzadko jest. Moja opinia o miłosierdziu/wybaczaniu jest taka jak w cytacie ,,Wybaczaj swoim wrogom, ale nie zapominaj ich imion’’, które powiedział John F. Kennedy. Choć cytat daje praktyczniejsze rozwiązanie, które nadal jest moralnie dobre, to podstawa wypowiedziana przez Chrystusa jest bardziej ,,czysta’’, wymagająca wielkiej siły woli, a niektórzy powiedzą nawet, że głupoty. Jednak chciałem nawiązać do kazania księdza, gdzie mówi o tym jak pewna żona przyszła go odwiedzić. Powiedziała mu, że jest zdradzana przez męża i nie wie co ma robić. Ksiądz odpowiedział, że powinna mu wybaczyć i użył alegorii Jezusa. Ja uważam, że ksiądz postąpił karygodnie. Sam ma zerowe pojęcie o małżeństwie i jak to jest żyć z jedną i tą samą osobą przez większość życia. Sam mam bardzo negatywne podejście do zdrady, może nawet zbyt surowe. W historii księdza wszystko dobrze się skończyło. Mąż się naprawił i żyli długo i szczęśliwie. Jednak wiele podobnych historii nie zakończyło się szczęśliwie i mówienie, że osoba powinna wybaczać zdradę metaforyczne 77 razy jest złe. Co innego dawać na siebie trudne zadania, a innego co na innych. Można się na ten temat kłócić i nigdy nie znaleźć odpowiedzi, ale pewne jest, że nie powinno się takich rzeczy mówić jako jedynej słusznej i to jeszcze przez osobę, która nie będzie miała takiej sytuacji i jest ostatnią osobą, która mogłaby udzielać rad małżeńskich.  
Tegoroczne Rekolekcje Wielkopostne rozpoczęły się w poniedziałek – 9 marca 2020 roku o godzinie 8:30. Trwały one trzy dni. Był to czas dla wszystkich uczniów naszej szkoły, który pozwolił nam zbliżyć się do Pana Boga. Okres ten był dla mnie wyjątkowo ważny. Między innymi dlatego, że przybliżył mi działalność Boga.
Szczególnym wydarzeniem stała się dla mnie Adoracja Krzyża Świętego… Mogłam się wtedy wyciszyć, wyżalić Panu Bogu, a najwspanialsze jest to, że poczułam się wysłuchana. W pełnym skupieniu powiedziałam to, co leży mi na sercu… I poczułam się dzięki temu lepiej. Oprócz Adoracji Krzyża mieliśmy okazję na pracę w grupach z księżmi, która bardzo mi się spodobała. Każdego dnia rekolekcji była odprawiana msza święta, podczas której mieliśmy okazję skorzystać z sakramentu pokuty i pojednania oraz wziąć udział w Eucharystii. Przed tym wszystkim mogliśmy wysłuchać nauk głoszonych przez księdza rekolekcjonistę, które dawały wiele do myślenia. Uzupełnieniem Rekolekcji Wielkopostnych była scholą, która śpiewała wiele pięknych pieśni.
Te trzy dni były dla mnie naprawdę wyjątkowe. Zrozumiałam jak ważną rolę odgrywa w naszym życiu Bóg oraz to, że modlitwa to jest czymś niezwykłym… Bardzo się cieszę, że mogłam wziąć udział w tegorocznych rekolekcjach. Dziękuję Bogu, że dał mi taką szansę. Na pewno pozostaną na długo w mojej pamięci.
Te rekolekcje najmocniej zapadły mi w pamięć ze wszystkich w jakich uczestniczyłem. Wszystko za sprawą sposobu przeprowadzenia i ludzi, którzy je prowadzili. Było wesoło ale i naukowo. Mam na myśli, że ksiądz rektor trafił w mojej opinii do każdego umysłu nakierowując nas na dobrą drogę życia w wierze a niektórych nawróciło chociaż w pewnej części na tą ścieżkę. Wspominam dobrze księży oraz diakonów, którzy w nowoczesny sposób, jak na księży, przeprowadzali z nami rozmowy w salkach. Na następne rekolekcje też będę uczestniczył, ponieważ jest to dobra zabawa i nauka w jednym. Duchowe rozluźnienie jeśli mogę to tak ująć.
Największe wrażenie wywarły na mnie rekolekcje wygłoszone w poniedziałek. 
Podobało mi się, gdy ksiądz mówił o przebaczeniu. Szczególna była dla mnie historia księdza z Wietnamu, który przebaczył człowiekowi, który go torturował w więzieniu.
Przez trzy dni brałam udział w rekolekcjach odbywających się w kościele św. Jacka. Najbardziej zapadły mi w pamięci lekcje księdza Piotra Kota. Zmusiły mnie one do wielu refleksji, dzięki czemu mogę wyciągnąć wnioski, na temat mojego postępowania. Równie ogromne wrażenie wywarły na mnie zajęcia z księżami w trakcie pierwszego dnia – były ciekawe, pouczające. Ksiądz na którego natrafiłam (niestety nie pamiętam jego nazwiska) potrafił wpleść w swoje wypowiedzi humor, przez co żadna osoba obecna tam, nie mogła się nudzić.
Rekolekcje:09-11.03.2020r
wspólna modlitwa
konferencja ks. Piotra
spotkania w grupach
Droga Krzyżowa
czytanie oraz słuchanie Słowa Bożego
wspólne śpiewanie
możliwość przyjęcia Spowiedzi Świętej
Sakrament Eucharystii
uroczyste zakończenie
Podczas tegorocznych rekolekcji, największe wrażenie wywarła na mnie wspólna modlitwa, która również pojawiła się podczas Drogi Krzyżowej. Możliwość zobaczenia moich kolegów i koleżanek modlących się wspólnie ,była wspaniałym widokiem. Nasza wiara została umocniona. Według mnie pokazało to niezwykłą więź miedzy ludźmi a Panem Jezusem. Nasza modlitwa, która jest podstawą relacji z Bogiem, zamieniła się w rozmowę z nim, gdzie każdy mógł indywidualnie z nim spędzić czas. Wiedząc , że rekolekcje są czasem do głębszych przemyśleń (refleksji), każdy miał chwilę do przemyślenia osobistej relacji z Bogiem, zastanowienia się nad słowami wypowiedzianymi przez Księdza Piotra Kota podczas kazania i jego codziennych konferencji. Przez możliwość uczestnictwa w nich zrozumiałam, że człowiek nie jest sam w stanie nic zrobić bez obecności Chrystusa w jego życiu. Jeżeli będzie jeszcze taka okazja , wzięcia udziału w rekolekcjach wielkopostnych na pewno stanę się ich uczestnikiem.
Tegoroczne rekolekcje wielkopostne były dla mnie świetną okazją do oderwania się od codzienności i skupienia się na własnej wierze. Dzięki temu zrozumiałam i nauczyłam się wielu cennych lekcji. Jedną z nich jest to, że należy ufać Bogu, gdyż wspiera on człowieka w każdej chwili jego życia. Słowa te zostały wypowiedziane podczas puszczonego w trakcie trzeciego dnia nagrania, którym miał być głos Boga. Słuchanie go wzbudziło we mnie szczególnie silne emocje i bardzo mnie poruszyło. Sprawiło ono, że zaczęłam inaczej wartościować pewne sprawy i to właśnie ten moment rekolekcji najbardziej zapadł mi w pamięć. Ponadto miałam również możliwość wysłuchać ciekawych kazań, które niosły z sobą bardzo cenne nauki takie jak niesłychanie ważna rola przebaczenia. Tym, co jednak sprawiło mi największą przyjemność, było śpiewanie wraz z chórem. Dzięki temu poznałam nie tylko przepiękne pieśni, ale też fantastycznych ludzi. Podobno „kto śpiewa, dwa razy się modli”. Niezależnie od tego, czy jest to prawdą, doznania które mi wówczas towarzyszyły są nie do opisania i z pewnością zapamiętam je na długo. Podsumowując, czas rekolekcji był dla mnie czasem niezwykłych doznań i ważnych przemyśleń, dlatego bardzo cieszy mnie, że mogłam brać w nich udział i być ich częścią.
Z rekolekcji wielkopostnych w kościele pw. św. Jacka najlepiej zapamiętałem moment, w którym ksiądz opowiadał o św. Pawle apostole. Święty Paweł postanowił głosić ewangelię w Azji mniejszej. Na początku swej drogi potknął się kilka razy, co uświadomiło go, że potknął się o ducha świętego, który objawia nam wolę Boga. Jezus nie chciał by Paweł udał się do Azji, ponieważ chciał skierować go do Europy, by tam szerzył wiarę. Poskutkowało to budową wielu nowych kościołów i napływem wiernych. Ten fragment uświadomił mi, że nawet gdy postępujemy dobrze, Bóg może chcieć dla nas czegoś innego. Nie świadczy to jednak o kontroli naszego losu i życia ale o burzeniu czegoś, by na tych gruzach zbudować coś lepszego, piękniejszego.
Szkolne rekolekcje wielkopostne rozpoczęły się 9 marca 2020 roku i trwały do 11 marca 2020 roku. Uczniowie 2 Liceum Ogólnokształcącego w Legnicy uczęszczali na nie do Sanktuarium Św. Jacka w Legnicy. Każda klasa miała okazję wysłuchać nauk o dobrym postępowaniu, miłosierdziu i szacunku względem drugiego człowieka. Podczas zajęć z księdzem każdy mógł się głęboko zastanowić nad sensem kierowania się miłosierdziem oraz pomyśleć czy darzymy Boga zaufaniem i czy łatwo jemu zaufać. Ponad to kapłan odpowiadał na nurtujące pytania słuchaczy. Myślę, że ogromne refleksję wzbudziło przypomnienie o Św. Janie Pawle II oraz wspaniały występ szkolnego chóru. Rekolekcje to również czas, kiedy możemy skorzystać z sakramentu pokuty i pojednania oraz poddać się głębokiej modlitwie podczas Mszy Świętej.
W dniach 9-11 marca 2020 odbyły się szkolne Rekolekcje Wielkopostne. Prowadzone były w Sanktuarium św. Jacka w Legnicy. Rozpoczęły się w poniedziałek- 9 marca 2020 roku o godzinie 8:30. Te trzy dni były dla nas bardzo ważne. W ciągu tego okresu mogliśmy spotkać się z Panem Bogiem, zbliżyć się do niego.
Pierwszego dnia byliśmy na naukach prowadzonych przez ks. Szymona Opałę. Byliśmy tam podzieleni na grupy, mogliśmy zadawać różne pytania, przez co wiele się dowiedzieliśmy. Podczas rekolekcji była prowadzona Adoracja Świętego Krzyża. Był to dla mnie szczególny moment, w którym mogłam się spotkać z Panem Bogiem. Miałam okazję mu się wygadać i poczuć się przez niego wysłuchana, ten moment zapamiętam w szczególności. Oprócz nauk i wprowadzenia na początku każdego dnia przez księdza rekolekcjonistę, była również odprawiana msza święta. Mogliśmy wtedy skorzystać z sakramentu pokuty i pojednania. Oprawą muzyczna Rekolekcji była schola, którą tworzyli uczniowie szkoły.
Te trzy dni były dla mnie szczególnym wydarzeniem. Mogłam zbliżyć się do Boga i wiele się o nim dowiedzieć poprzez nauki. Myślę, że te Rekolekcje pozostaną na długo w mojej pamięci i będę miała możliwość również w przyszłym roku w takich uczestniczyć.
Rekolekcje z tego roku, które odbyły się dzięki naszej szkole według mnie były przeciętne, a wręcz miałam wrażenie, że tematy które księża poruszali kiedyś już słyszałam. Dlatego ciężko mi jest napisać co wywarło na mnie wrażenie, kiedy nic tak naprawdę mnie nie zaskoczyło. Natomiast zapamiętałam historię o tym jak para małżonków poszła do księdza z problemem. Żona dowiedziała się, że mąż ją zdradził. Mąż tego żałował i prosił ją i Boga o to, że zaniedbał i zgrzeszył. Skończyło się tym, że żona mu przebaczyła oraz ksiądz (pośrednik między Bogiem a człowiekiem). To pokazuje miłosierdzie Boga wobec człowieka, który grzeszy, ale stara się poprawiać i stawać lepszą wersją siebie.
W tym roku miałam okazję uczestniczyć po raz pierwszy w tak obficie wypełnionych obrzędach Rekolekcji Wielkopostnych. Do tej pory Rekolekcje w szkole, do której uczęszczałam polegały na tym, że również trwały trzy dni, lecz ksiądz rozmawiał z nami jedynie przez czas trwania jednej godziny lekcyjnej. Dlatego byłam dość zaskoczona iż owe Rekolekcje w naszym liceum trwają aż trzy godziny. Kiedy pierwszego dnia Rekolekcji przybyłam do Kościoła i usiadłam w ławce, bardzo urzekły mnie pieśni w wykonaniu szkolnego chóru. Ten element dopełnił Rekolekcje i stworzył niezapomniany klimat. Największe wrażenie i rzeczywiste poczucie zmiany poczułam, kiedy w Kościele został włączony glos mężczyzny, który przemawiał do nas jako Bóg. Bardzo potrzebowałam usłyszeć takie słowa. Uczestnictwo diakonów uświadomiło mi, że wiara rzeczywiście dotyczy również młodych osób. Całe Rekolekcje wspominam bardzo dobrze i mam nadzieję, że będę miała okazję przeżyć je za rok w taki sam sposób.
Największe wrażenie zrobiły na mnie zajęcia w grupach. Grupa nie była
zbyt duża, więc łatwiej było się skupić oraz dojść do różnych
refleksji. Najbardziej z tegorocznych rekolekcji zapamiętałam, że Bóg
darzy nas bezwarunkową i nieograniczoną miłością oraz to, że każde
działanie ma swoje konsekwencje i podejmując się różnych rzeczy musimy
zawsze liczyć się z konsekwencjami, które często są dobre, lecz
czasami nie i czasami musimy się poświęcić. Trzeba też pamiętać o
tym, że żeby coś osiągnąć musimy przejść często długą drogę do
tego, ale warto.
Rekolekcje w tym roku odbywały się w dniach 9,10,11 marca. Najbardziej podobał mi się dzień drugi ponieważ wtedy byliśmy na warsztatach grupowych. Z rekolekcji wyniosłam że ważny jest drugi człowiek i powinniśmy pomagać oraz być dobrym dla innych, tak jak nakazał Bóg
Rekolekcje jest to dla mnie czas przemyśleń i refleksji nad Wielkim Postem i nad tym jak Jezus cierpiał za nasze grzechy. Dzięki rekolekcjom przemyślałam moje postępowanie i moje dotychczasowe życie. Tegoroczne rekolekcje nie do końca do mnie dotarły, ponieważ byłam przyzwyczajona do innego typu zajęć, ale nie oznaczało to w moim przypadku brakiem zainteresowania tematem. Jak wspomniałam już wcześniej bardzo dużo przemyślałam, nad tym jak prowadzę życie i czy jest ono dobre. Czuje, że będzie teraz coraz lepiej i zbliżyłam się do Boga.
Te rekolekcje niestety nie przypadły mi do gustu, nie trafiły do mnie, dlatego też nie zapamiętałam z nich zbyt wiele. Lecz mimo tego postanowiłam, że sama poczytam coś na ten temat. Dzięki temu przemyślałam wiele spraw. Sądzę, że poprawiłam się w wielu kwestiach nie tyle co religijnych a też społecznych. Wolałabym je zobaczyć w nie co innej formie, ale i tak sprawiły mnie do refleksji na temat różnych spraw, postępowania. Czuję się teraz lepiej sama ze sobą i uważam ten czas za dobry

Moim zdaniem tegoroczne rekolekcje wypadły bardzo dobrze. Udział w nich wzięło wielu uczniów. Na mnie największe wrażenie wywarły opowieści księdza prowadzącego. Naprawdę opowiadał to wszystko z pasją i potrafił przekazać nam sens tych historii. Co więcej po tych opowieściach mogliśmy wziąć udział czy to w drodze krzyżowej czy w pracy w grupach. W mojej grupie ksiądz opowiadał o wielu różnych przypadkach, gdzie Bóg pomagał ludziom i zmieniał ich świat. No i co najważniejsze to Msze Święte, które były odprawiane w pięknym, uroczystym stylu. Wpływ na to mieli nie tylko księża, ale także wspaniała służba liturgiczna oraz chór, który pięknie śpiewał. Najbardziej w pamięć zapadła mi spowiedź pod koniec której ksiądz, który mnie spowiadał zaczął mi tłumaczyć dlaczego na koniec spowiedzi można całować stułę.
Najbardziej z rekolekcji zapadła mi w pamięć taka szczera rozmowa z Diakonem, gdzie wszyscy siedzieliśmy w takim „kółku” i rozmawialiśmy. Było bardzo fajne, atmosfera była luźna o można było poczuć że naprawdę znajdujemy się w domu Bożym.
Zaraz po tej inspirującej i refleksyjnej rozmowie udaliśmy się prosto na msze św. na której można było zastanowić się nad wieloma rzeczami. Moim jak i wielu moich kolegów ulubionym momentem mszy było śpiewanie barki :).
W dniach 9, 10 i 11 marca miałem przyjemność uczestniczyć w Rekolekcjach Wielkopostnych, w których brała udział większość mojej szkoły. Miały miejsce one w kościele Św. Jacka w Legnicy.
Podczas trwania rekolekcji mogliśmy :
– uczestniczyć w wykładzie księdza Piotra Kota
– brać udział w pracy w grupach. Zajęcia te poprowadzili diakoni z legnickiego WSD.
– wziąć udział we Mszy Świętej, która miała miejsce przez 3 dni, na zakończenie dnia rekolekcyjnego.
Najbardziej podczas trwania trzydniowych rekolekcji zapadły mi w pamięć słowa ks.P.Kota- „Nasza droga prowadzi pod górę, musimy mierzyć się z sobą i z innymi. Jest to droga trudnej miłości. Pan daje nam Ducha i podtrzymuje, byśmy się z niej nie wycofali – tłumaczył rekolekcjonista. Drogą do zmiany życia ma być również Eucharystia i adoracja Najświętszego Sakramentu – Tak często szukamy recepty na nasze trudności. Na wyciągnięcie ręki mamy antidotum, lekarstwo na nasze życie. Dlaczego z niego nie korzystamy? Poza naszym lenistwem wynika to po prostu z „braku wiary”.

3 dniowe Rekolekcje nad Kaczawą były dla mnie jak i dla wielu moich rówieśników bardzo ciekawym doświadczenie. Udało mi się zbliżyć do Pana Boga w inny, nieznany dotąd sposób. Ważna i ciekawa była możliwość uczestnictwa w chociażby Mszy Świętej w tak dużym gronie (również z koleżankami i kolegami). Pomimo iż były to trzy dni kilkugodzinnych spotkań, wyniosłem w tych rekolekcji bardzo wiele i chętnie wezmę w nich udział ponownie.
Niedawno miałem przyjemność uczestniczyć wraz ze szkołą w trzydniowych Rekolekcjach Wielkopostnych. Spędzony czas z moimi rówieśnikami na zgłębianiu Słowa Bożego nie był stracony, a wręcz przeciwnie. W tym wydarzeniu niezwykle urzekło mnie obycie księży z młodzieżą. Dzielili się oni swoimi spostrzeżeniami i przemyśleniami w bardzo przystępny dla uczniów sposób. Przemawiała przez nich radość oraz pasja wynikająca z możliwości przekazywania swojej wiedzy oraz pewnych rad. Wsłuchiwanie się choćby w kazania czy inne treści było bardzo ciekawe, a otwartość księży pomagała w zbudzeniu zainteresowania oraz sympatii. Według mnie najciekawszym momentem był ten, kiedy zostaliśmy podzieleni na grupy, którym przewodzili poszczególni duchowni. Tematem wspólnych przemyśleń było życie w zgodzie z bliźnim oraz przebaczenie za grzechy. Dzięki temu zrozumiałem, że trwanie w kłótni oraz nienawiści może być dla nas oraz bliskich nam osób szkodliwe. Żyjąc w zgodzie z innym człowiekiem, żyjemy w zgodzie z samym sobą oraz Bogiem. Natomiast wszystkie grzechy, nawet te ciężkie mogą zostać przebaczone, ale pod warunkiem, że postanowimy poprawę i będziemy dokładać wszelkich starań, by przezwyciężyć swoje słabości. Kiedy oddalamy się od naszych dawnych przewinień, znikają one za horyzontem, a my możemy cieszyć się nowym, lepszym życiem w obecności Boga.

Na tegorocznych rekolekcjach największe wrażenie zrobiła na mnie opowieść o księdzu, który będąc w więzieniu nawracał strażników. Ksiądz mówił, że były to zwykłe rozmowy: ”Co jadłeś wczoraj na obiad?” itp. Fakt, że samą rozmową (i oczywiście modlitwą) ściągał tych ludzi na ścieżkę wiary był niesamowity. Uświadomiło mi to, jak samą rozmową z drugim człowiekiem mogę oddziaływać na niego. Pokazało jaką moc mają nasze słowa i intencje. Podziałało to na mnie ze zdwojoną mocą, ponieważ będąc w chórze nasze słowa i to co nimi przekazujemy, słyszeli wszyscy obecni w kościele. Cieszę się, że mogłam brać w takim wydarzeniu udział.
W tym roku nasza szkoła miała możliwość uczestniczenia w Rekolekcjach Wielkopostnych, które odbyły się w parafii pw. św. Jacka w Legnicy. Nauki rekolekcyjne prowadził ks. dr. Piotr Kot. Podczas trwania tego niesamowitego duchowego wydarzenia, miałem zaszczyt być jednym z reprezentantów służby liturgicznej ołtarza. Wywarło to na mnie bardzo duże wrażenie, ponieważ moja rodzinna parafia jest nieporównywalnie mniejsza. Oprócz pokaźnych wartości merytorycznych, z tych trzech dni (tyle trwały spotkania) niewątpliwie zapamiętam też świetną oprawę muzyczną, tworzoną przez uczniów naszego liceum.

W dniach od 9 do 11 marca tego roku w naszej szkole miały miejsce rekolekcje wielkopostne w kościele św. Jacka w Legnicy. W ciągu tych trzech dni odbywały się katechezy podczas, których mieliśmy okazję, aby wciąć udział w dyskusjach oraz w różnego rodzaju zabawach integracyjnych. Na koniec każdego dnia odbywała się msza. Mieliśmy również możliwość do wyspowiadania się i przyjęcia ciała Chrystusa. Tegoroczne rekolekcje były bardzo ciekawe i nakłoniły mnie do refleksji. Dzięki nim pogłębiłam swoją wiarę oraz zbliżyłam się bardziej do Boga. Najbardziej podobały mi się katechezy z księdzem, ponieważ były one prowadzone z humorem oraz każdy mógł wyrazić swoje zdanie na dany temat. Mam nadzieję, że za rok będę miała znów okazję wziąć w nich udział.
Z rekolekcji najbardziej zapadło mi w pamięć to, że Bóg kocha nas bez względu na to, jacy jesteśmy oraz nie patrząc na nasze niedoskonałości. Zapamiętałam również, że człowiek spowiada się przed Bogiem a nie księdzem, dlatego nie powinniśmy bać się spowiedzi. Nauczyłam się także, że najlepszą pomocą jest ta bezinteresowna i przy pomocy drugiemu człowiekowi nie powinniśmy szukać korzyści.